Facebook

Ikona - malarstwo wspólnotowe

"Nowe Miasto",nr 1, 2006, Warszawa.

W warszawskiej Małej Galerii przy zbiegu ulic Raszyńskiej i Dantyszka miała miejsce w listopadzie i grudniu ubiegłego roku wystawa ikony współczesnej. Choć malowane dwa tysiące lat po narodzeniu Chrystusa, ikony współczesne wciąż zachowują kanon stosowany od dawna w sztuce bizantyjskiej. Twórcy, przedstawiający swe prace na wystawie, stosują dziś już rzadko używaną, starożytną technikę – temperę jajeczną.

W folderze przygotowanym na wystawę czytamy: “Pisanie ikon było związane z życiem monastycznym. Dawni mistrzowie ikon malowali je w klasztorach, a więc we wspólnocie. Często różne fragmenty opracowywane były przez różne osoby”. Zauważmy, że w czasach współczesnych rolę analogiczną do klasztorów spełniają często wspólnoty kościelne a nawet rodziny, które Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen Gentium nazywa domowym niejako Kościołem (por. KK 11). I rzeczywiście, pragnienie poszukiwania sposobu kontemplacji Prawdy, Piękna i Dobra, żyjąc pośród świata, towarzyszy wielu ruchom kościelnym; przykładem może być Ruch Focolari, który w pewnym aspekcie jest też ruchem rodzinnym. Nawiązując do tej tradycji Kościoła, warszawska grupa ikonopisarzy często pracuje wspólnie, wystrzegając się współzawodnictwa.

To wspólnotowe ikonopisanie może być szansą dla sztuki sakralnej, przeżywającej obecnie kryzys. W czasach współczesnych bowiem ceni się głównie nowatorstwo i wydobycie osobowości twórcy. Często artysta chce zaskoczyć a nawet zaszokować odbiorcę. Te cechy twórczości nie wydają się jednak całkiem zgodne z istotą sztuki sakralnej. Sztuka w Kościele powinna przecież zbliżać do Boga, umożliwiać przez modlitwę i kontemplację widzenie rzeczywistości duchowej: być jakby pomostem między światem a Bogiem. Sztuka sakralna nie może więc zatrzymywać odbiorcy na twórcy, ale winna kierować ku Stwórcy (por. Konstytucja o liturgii świętej, KL 112 i 122). Owszem, w procesie ikonopisania cenny jest talent każdego artysty. Jednakże osobowość każdego z nich ustępuje osobowości Tego, którego ikona przedstawia. Ikona - szczególnie ikona powstająca we wspólnocie - ma więc szanse stać się oknem ku wieczności.

Przestawione na wystawie ikony są dziełem czterech osób mieszkających w Warszawie, ale związanych z Pracownią św. Łukasza w Krakowie. Pracownia działa przy Chrześcijańskim Stowarzyszeniu Twórców Sztuki Sakralnej “Ecclesia” (www.jezuici.pl/chstss), a jej animatorem jest o. Zygfryd Kot SJ.

Katarzyna Barszcz, która ma za sobą doświadczenie malarstwa chińskiego, dzięki delikatności pociągnięcia pędzla wnosi subtelność i precyzję rysunku. Ikony Bartosza Bremera są bardzo wyraziste, mocne, odbiegające od utartych schematów, a przez to bardzo współczesne. Ewa Grześkiewicz tworzy ciekawe ikony o dużym napięciu emocjonalnym, nawiązujące nieco do ikon ludowych. Julita Jaśkiewicz nadaje ikonom interesującą, intensywną kolorystykę. Pokazuje, że ikona nie musi się kojarzyć ze starym, sczerniałym malowidłem. Nasza fotografia przedstawia ją przy pracy nad ikoną Świętej Rodziny. Jest to ikona ściśle współczesna, opracowana przez teologów w Rzymie, która była darem dla Ojca Świętego Jana Pawła II.

Jak widać, pomimo zachowania kanonu, korzystania z tych samych ustalonych przez stulecia wzorów oraz tworzenia w ramach jednej wspólnej szkoły, z której wyrośli twórcy, przedstawione ikony są bardzo różnorodne. Wspólnotowy styl pracy nie przekreśla bowiem charakteru i osoby twórcy, ale wydobywa z niej to, co najlepsze.

Wiesław Macek

Joomla templates by a4joomla